1.XII.2007
W najblizsza srode 5.XII pierwszy raz od dawien dawna zagramy w Warszawie, jak tego mozna sie bylo spodziewac w Planie.B oczywiscie. Lukasz Ciszak naciska, abysmy ten koncert nagrali, bo tak zapowiadamy jakies nowe nagranmia i zapowiadamy, a tu nici i nic.
A teraz UWAGA, informacja jeszcze bardziej serio niz zwykle: Noisegarden znowu jako trio! Od listopada wspolpracuje z nami wybitny krajowy perkusista free, Michal Szwarc, ktory - gdy chcielismy mu pokazac video Hana Benninka - powiedzial nam, abysmy dali sobie spokoj, przeciez to wszystko zna. Jest to wystarczajacy powod do tego, aby zadebiutowal w srode w Planie.B
Zatem co? Nowa odslona Noisegarden. Zapewniamy, ze koniec z nuda.
24.X.2007
Czas plynie, a my niepostrzezenie nic nie robimy! No w miedzyczasie zagralismy koncert w Jastzrebiu na Festiwalu Sztuk Wszelakich i bylo fajnie. Jastrzebie jest calkiem niedaleko Rybnika, wiec jakze milo bylo spotkac ludzi poznanych na wczesniejszych naszych kocnertach w tej okolicy! No i co jest nie lada ciekawostka, wystapilismy na tym koncercie w trio razem z Tomkiem. To rozpoczyna nowy etap naszej dzialalnosci, na grudniowych kocnertach mam nadzieje bedziecie mogli sie o tym przekonac. A jesli juz mowa o konceratch, to skromnie bo skromnie, ale kilka postaramy sie zagrac.
A na koniec kwiz: ile razy przysnalem za kierownica wracajac z Jastrzebia?
a) 0
b) 10
c) 100
(mozliwa wiecej niz jedna poprawna odpowiedz lub jej brak)
Na odpowiedzi czekamy na gronie Noisegarden.
4.IX.2007
Kwestia sie rozwija. Od pazdziernika garmy próby, Antek zamierza zostac mistrzem gry na tabli, mnie snilosię, ze gram solówkę na saxie zawinięty w dziesieciometrow przescieradlo. Pod koniec pazdziernika kilka koncertó i mała trasa w grudniu. O - i tyle. No i Antkowi sie snilo, ze zalewa go dziesieciokilometrowa fala tsunami.
No i bedzie na jesieni tez niespodzianka - poniewaz jak prace nad plyta sie przedluzaja, chcemy wydac album koncertowy, ktory jest rozwinieciem idei surowego grania znanego z Persony, a jednoczesnie kwintesencja wiosennych doswiadczen kocnertowych. Szczegoly niebawem.
1.IX.2007
Co za tragedia, co za syf, co za smiertelne nudy! Jesli kto zastanawia sie co robimy, to odpowiedz jest prosta: NIC ;] Plyta lezy, koncerty na razie tez, Antek zdaje poprawki a ja maluje obrazki. No i co no i nic.
15.VII.2007
Niby wakacje, niby lato, niby nic sie nie dzieje. A tu tymczasem Noisegarden nagrywa nową płytę. Zgodnie z zapowiedziami pracujemy w Legionowie u Tomka Mirta. Wybór tego studia jest też pewnego rodzaju wyborem brzmienia plyty. Konsekwencja dostosowania sie do nowych warunkow pracy jest z kolei imperatyw wytworzenia nowych form i jezyka. Zatem juz teraz mozemy zdradzic, ze w nowych nagraniach mniej bedzie gitar, a wiecej struktur multiinstrumentalnych. Po zarejstrowaniu szkiców do 7 utworów czas na krótką przerwe, w nastepny weekend kontynuujemy nagrywanie dubli i partii perkusyjnych.
No i niby nic niby nic, ale jednak pod koniec wrzesnia/pocztaek pazdziernika postanowilismy zagrac mala trase dajaca przedsmak nowego oblicza Noisegarden, szczegolow na razie brak, ale trasa bedzie sie nazywac "WeAreFromWarsaw Tour"
25.VI.2007 I kolejny sukces spektakularny. Dzięki wszystkim, co sie pojawili na koncertach sobotnio-niedzielnych. W 40 godzin i 45 minut zrobiliśmy 1002,1km, zagralismy dwa koncerty i swietnie sie bawilismy. Festiwal chaosu we wroclawiu oczywiscie bezbledny, wielkie gratulacje dla Vilgoci (niesamowity koncert!), KZK jak zwykle swiatowy poziom ;], polaroid android klasycznie najlepsi (dzieki za wspolny set!). Zagralismy intensywny półgodzinny koncert rozpisany na 3 sety, precyzyjnie wykonany. Po kolei pozbawialismy nasze gitary strun, aby ostatni set zagrać tylko i wylacznie na instrumentach bez strun, demontujac wsytzko co sie da. Nieobecni niech zaluja, cale szczesnie ze jest to na tasmach, niebawem na youtube, bedziem informowac.
No a w Rybniku experimentart trzyma poziom. Koncert odbyl sie pod wieczor goracego i dusznego dnia, utwory snuly sie i plynely podkreslajac klimat leniwego, upalnego wczesnego lata. Jak przystalo na festiwal filmowy, zagralismy cos na ksztalt soundtracku do surrealistycznego filmu, filmu z nikla, miejscami zupelnie zanikajaca fabula. Wielkie dzieki dla akustyka, ktory improwizowal z nami biegle manipulujac konsoleta i dodajac rozne smaczki.
Byly to ostatnie kocenrty przed jesienia. Od 15 lipca zaczynamy prace nad nowa plyta, ktorej realizatorem bedzie Tomek Mirt z Brasil And The Gallowbrothers Band. Material nagrany zostanie analogowym studiu w legionowie, wspomoga nas w nagrywaniu liczni goscie, szczegolow jednak zdradzac na razie nie bedziemy. Znajac wszelkie trudnosci wydawniczo producenckie i zwlaszcza finansowe, mozecie sie premiery spodziewac na przelomie 2007/08. No i na razie tyle.
13.VI.2007 W serwisie pinezka.pl pojawila sie recenzja naszego kocnertu z Lublina. Wkleilem ja w dziale kocnerty na dole.
30.V.2007 23 czerwca we Wroclawiu gramy na Chaoss Day. w zwiazku z tym info:
////////
sklad:
polaroid android (+kzk)
staniszewski jacek
antosiewicz kamil (mem)
vilgoc
noisegrden
krew z kontaktu
lutek solo (Quodlibet64)
//////
+djs
Zagramy legendarny koncert na 2 gitary bez strun. Sa rozne koncepcje, ogolnie czy obcinac struny w czasie grania czy przed graniem. Jedno jest pewne. Wszyscy zginiemy.
Pawel Stepniak 18:47:54
tak naprawde malo jest moim zdaniem zespolow bazujacych na wirtuozerii warsztatowej vide dream thater;]
Michal 18:48:07
stary, zapomniałes o jazzie ;]
Pawel Stepniak 18:48:15
no dobra:D
24.V.2007 Jest taka sytuacja, za zaistniala taka opcja, ze biorac pod uwage obecna sytuacje, zdecydowalismy sie, aby ustanowic trzon zespolu skladajacy sie z Antoniego "Szpilmana" i Michala "Castoramy", oraz instrumentalistow orbitowych, z ktorymi stale wspolpracujemy, m.in. z dotychczasowym regularnym perkusista Andrzejem "Andrzejem". Po ostatniej trasie, ktora zagralismy jako duo w skladzie wymienionym jako trzon, zamierzamy przystapic do nagrywania nowej plyty w takowej trzonowej formie + orbitale rozmaite. Nie idzie mi udzielanie oficjalnych komunikatow, wiec pozostanmy na tym fakcie.
Poza tym kupilismy sobie klarnety
18.V.2007 No i poszło w swiat, ze grupa Noisegarden wystapi 26 czerwca na 2. Rybnickim Przeglądzie Filmów Eksperymentalnych i Videoartu. Wiecej szczegolów niedlugiem, za 2 dni ruszy oficjalna strona festiwalu. A ja tymczasem podniecony niecodzienna popularnoscia moich wierszy w rodowiskach akademickich postanowilem opublikowac 2 najbardziej znane:
no i co no i nic
i co z tego
i co z tego
No a drugi to juz klasyk niemalze, napisany w uniesieniu:
po co zyc
po co zyc
nie ma zycia
nie ma nic
dziekuje za uwage ;)
17.V.2007 Jak glosi plotka, mozna sie niebawem spodziewac realizacji jednego z naszych pierwszych pomyslow, czyli koncertu na gitary bez strun. Tymczasem jednak w ramach przygotowan do tegorocznej edycji Musica Genera, ktora juz za tydzien w Szczecinie, wklejam fragment zeslorocznego koncertu Johna Hegre'a.
15.V.2007 Dziwne dziwnosci. Caly czas ne kumam tej strony, ze raz sie wlacza sklep The-A. Syf. Dobra, ale w skrocie, bo musze leciec. Jeszcze przed latem prawdopodobnie zagrmy cos, na festiwalu w Rybniku, i na wernisazu w Tygmoncie. Nie wiem czy to obciach dla klubu czy dla nas. Ale coz. Dalej, no wpadamy do takiego Lublina i podchodzi normalnie donas gosc i mowi ze chce kupic plyte, mowimy ze juz nie ma i ze sie sprzedaly wszystkie, a on na to: ee, trudno, i tak sobie sciagnalem z internetu.. No niezle, a skad? A na takim a takim forum byla. Super, ;]
Wszytskich, ktorzy na kocnertach byli i zobaczyli oraz tych, co nie widzieli a uwierzyli zapraszamy do opowiadania o wrazeniach na www.myspace.com/noisegarden, i poza tym istnieje cos takiego jak grono noisegarden na grono.net. Spadam odrabiac lekcje. Czesc.
14.V.2007 Koniec trasy. Co zrobic. Wczorajszy koncert w Aurorze zakonczyl sie muzycznym sukcesem, natomiast organizacyjnym zgrzytem. Pierwszy raz w historii zdarzylo mi sie, a koncertow w sumie juz troszke zagralismy, ze za kazano nam jeszcze doplacac do grania w klubie. Nie kumam tej sytuacji, po pierwsze nikt z klubu nie ruszyl swojej dpy zeby cokolwiek zrobioc w sprawach organizacyjnych i gdyby nie to ze mialem w samochodzie 2 plakaty, to nawet na drzwiach Aurory nie byloby informacji o kocnercie. I rece opadaja gdy slysze te lamenty, ze na kocnert nikt nie przychodzi... Druga sprawa, chamstwo pracowników, ktorzy usilnie mnie przekonywali, ze powinnismy im placic, ze laskawie pozwalaja nam grac w ich klubie. Trzecia opcja: troszke sie zdziwilem, gdy po naglosnieniu zespolu przychodzi do meni akustyk i mowi, ze musze mu zaplacic kase za robote. No cholera, dziesiaty kocenrt trasy i pierwsze slysze o takich praktykach. Przesledzilem cala korespondencje z organizatorem i w aneksie o finansach wyraznie jest napisane, ze placa nam za kase z bramki (okazalo sie wczoraj, ze sami musimy to egzekwowac) i nie ma mowy o zadnych oplatach z naszej strony. W tej sytuacji, z takim nastawieniem nie dziwie sie, ze organizator mowi, ze mial zamykac Aurore 4 miesiace temu.
Ten niemily incydent nie poposul jednak samego kocnertu. Na poczatku zagral Lukasz Ciszak, w dlugim, 40 minutowym i ciekawym secie. Następnie zagralismy z Antkeim jako duo tak jak na reszcie trasy. Potem dolaczyl do nas perkusista Andrzej i tym akcentem zakonczylismy Summer Winter Forever Tour.
Dzieki la wszystkich organizatorow tej trasy, dla Johna Wayna z Szajse Records w Gnieznie (wspaniale przyjecie!), dla klubu MóZg, dla klubu, wlascicieli, barmanow i ochroniarza z Alter Ego w Szczecinie (naprawde super!), dla Konrada Dobrzykowskiego z Cafe Miesna w Poznaniu, dla Bogumila i reszty dziewczyn i chlopakow ze CRK we Wroclawiu (co za klimat!), podwojne podziekowia dla Piotra Steczka za kocenrt w Katowicach i w Rybniku (dzieki równiez dla Darka z Palety), swietny wieczor spedzilismy w Lublinie z Dressem i Kim Nassungiem, no i dziekujemy wszytkim ktorzy zjawili sie wczoraj w Warszawie i pomogli nam dorzucic sie do dniowki dla akustyka. W info przed trasa pisalem, ze bedziemy proboli w roznych miejscach i z roznymi ludzmi szukac momentu, w ktorym dzwiek staje sie muzyka. I najbarziej fascynujace jest to, ze wlasnie w roznych lokacjach i sytuacjach personalnych ta muzyka powstawala! Dzieki!
Niebawem jak wsytzko ogarne, wrzuce podsumowanie fotograficzne i jakis konkretniejszy tekst o trasie. Tymczasem na youtube ktos wrzucil frahgment naszego kocnertu z Gniezna.
11.V.2007 No juz chyba w ogole nie ma zdjec z koncertow. Same jakies kotki, jakies babcie. Dzisiejszy slajdszol to portret katowiczan. A odnosnie wczorajszego koncertu, to chyba byl to jeden z najbardziej wymagajacych wystepow, poniewaz postanowilismy pierwszy raz zrealizowac na zywo muzyke do Persony. Zatem wczorajszy koncert oparty byl na repetytywach, nawracajacych motywach, ktore moze jakos tak namolnie i intensywnie wbijaja sie w mozg. Po koncercie pytali nas, czemu tyle leku w tej muzyce, wiec odpowiedzialem ze nie wiem. Antek tez nie wie. Do Rbnika na pewno jeszcze wrocimy, bo Paleta fajna fajna. Tymczasem dzis robimy sobie dzien przerwy, bo moze juz troszke brakuje swierzosci, trzeba odpoczac przed Lublinem i Warszawa. Siedem koncertow za nami, kazdy inny. Mh.
10.V.2007 Jestesmy w Katowicach. Dzis skoczymy jeszcze do Rybnika, ale na razie zadomowilismy sie na Slasku. Antkowi snilo sie dzis, ze jestem policjantem i chce go aresztowac za niemoalnosc. Ale mial na mnie haki, ze handluje spirytusem i potem sie obudzil. Gralismy wczoraj w knajpie wsrod akademikow. Mielismy najliczniejsza publicznoc w czasie trasy, ale nie dokonca to byl nasz target grup. W kazdym razie zagralismy bardzo intensywny i chardkorowy set, powrot do korzeni troche. Agacie wlaczyla sie kamera w torbie i mamy mnostwo kompromitujacego materialu.
9.IV.2007 No ogolnie niesamowicie fajnie tutaj w Wroclawiu. Spotkalismy switnych ludzi w swietnym miejscu przy okazji dobrego konertu. Bardzo ok. Fotek z koncertu nie ma, bo Agata sie troche rozchorowala, ale juz teraz rano jakos leiej chyba. No, ale trasa koncertowa to nie tylko koncerty jak mowi Antek. Od dzis mowcie na mnie Macro. Anek przyjmuje pseudonim szpilman.
noc 8.V.2007 tekst dnia: 1. antek: nie wiem jak wy, ale ja puszczam baka 2. agata: lej w ksiazki to wsiaknie 3. antek: w sumie ja to wszystkie koncerty zagralem na 12 progu
6.V.2007 O ja! Pobilismy rekord. Na koncercie byly 2 osoby!!!!!!!!!!!!!!!! Wow! Mam kaca giganta! Kude. Kurde.
6.V.2007 Co prawda mam dzis kaca, ale moge z cala pewnoscia powiedziec, ze wczorajszy koncert byl calkiem calkiem mily. Po pierwsze, niesamowicie pozytywnie nastawionych ludzi spotkalismy w Szczecinie, bardzo fajna publicznosc, nawet brawa jakies byly po solowce. Lezymy wlasnie na lozkach w hotelu pocztowym, mamy widok na port i tory i pociagi i co i nic. Bardzo mily akustyk powiedzial nam, gdzie mozemy sie nazrec na trasie do Poznania, wiec jest ok. Ja ide do fryzjera. Musimy jeszcze zahaczyc o sklep spozywczy, bo robimy piknik na polu. O kucze. Normalnie fajnie, bardzo polecamy Szczecin ;] aa, no i plyty prawie wsyztkie juz sprzedalismy, 2 zostaly tylko.
6.V.2007 Koncert w Móżgu jakos nieprzekonujacy. Jeden dlugi set. Antek narzeka, mnie sie podobalo. Solowka z wykorzystaniem Mini Mooga byla, wiec ok.
4/5.V.2007 Noisegarden On Tour. Fotki z Gniezna. Pozdrawiamy Rafika. Bardzo udany koncert, mocno psychodeliczny, półtora godzinny. Zagralem solowke na saksofonie. Dziekujemy wsytzkim ludziom, ktorzy w Loko sie pojawili.
Nie ma niestety z nami Andrzeja, ktorego zatrzymaly w domu sprawy rodzinne. Pozdrawiamy go serdecznie i mamy nadzieje, ze niedlugo znow zagramy w pelnym skladzie. Dzisiejszy koncert w Bydgoszczy dedykujemy s.p. Jerzemu Łodzińskiemu. Tymczasem na razie trase kontynuujemy jako duo.
26.V.2007 To sie porobilo! Zmiany zmiany, w Katowicach mamy zalatwiony koncert w Okraglaku, a w Krakowie w ostatniej chwili odpadla Kawiarnia Naukowa, która bedzie zamknieta do konca maja. Na szczescie jest na swiecie troche zyczliwych ludzi, ktorzy robia wiele aby nam pomoc. Dla wszytkich zaangazowanych w organizacje majowej trasy wielkie podziekowania. Bede o wsytzkich szczegolach pisal tutaj na biezaca.
Poza tym jako zespol, chcemy zlozyc kilka postulatów: 1) Prosimy nie lamac nam serc 2) Nie pytac sie w polowie kocnertu kiedy zaczniemy grac
Na koniec potwierdzam, ze najbardziej legendarnym koncertem w naszej historii byl koncert w Lowiczu.
Ja tymczasem wroclilem z ziemi slupskiej, no i teraz probuje ogarnac co sie zdazylo przez ten tydzien. Wszystkich zainteresowanych uspokajam, ze plakaty niedlugo dotra! ;] Poza tym male zmiany na trsie sie szykuja, prawdopodobnie wypadna Katowice, wystapily trudnosci organizacyjne, ale na pewno cos zastepczego wykombinujemy.
No a w zwiazku z moim pobytem na pomorzu srodkowym, moge zaprosic do Galerii Aspekt (jednak nie we wtorek, jak to wczesniej zapowiadalem a w czwartek) na prezentacje i koncert z wykorzystaniem materiałów morskich, ktore wytrwale przez ostatni tydzien przygotowywalem. "cos z minimalu moze".